4.5 C
Nowy Jork
wtorek, 21 kwietnia, 2026

Buy now

spot_img
Strona główna Blog Strona 16

J. Steinhoff: Krajowe bezpieczeństwo energetyczne pilnie wymaga długoterminowej strategii. Odnawialne źródła mogą zastąpić atom

Za trzy lata błękitny surowiec ze złóż na Morzu Północnym popłynie do Polski gazociągiem Baltic Pipe. Ta inwestycja – podobnie jak rozbudowa gazoportu w Świnoujściu – znacząco pozwoli uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji i poprawi krajowe bezpieczeństwo energetyczne. Pozostałe kluczowe inwestycje w obszarze energetyki zależeć będą od długoterminowej strategii. – Potrzebujemy jak najszybciej przyjąć politykę energetyczną na następne 15–20 lat – podkreśla Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. Chodzi przede wszystkim o decyzje, czy będziemy budować miks energetyczny w oparciu o atom, czy raczej odnawialne źródła.

– Polska była zawsze krajem stosunkowo bezpiecznym energetycznie, ponieważ dysponujemy zasobami nośników energii takich jak węgiel brunatny i kamienny, ale przede wszystkim wydobywamy około 4–4,5 mld m³ gazu. Z drugiej strony importujemy prawie całą ropę i ok. 11 mld m³ gazu. Import nośników energii będzie coraz większy. Polska zrobiła jednak w ostatnich latach bardzo dużo, aby to bezpieczeństwo energetyczne, zwłaszcza w odniesieniu do gazu ziemnego, poprawić – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Janusz Steinhoff, były minister gospodarki i wicepremier w rządzie Jerzego Buzka.

Jak podkreśla, polskie bezpieczeństwo energetyczne zdecydowanie poprawi gazociąg Baltic Pipe, który pozwoli uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji. Gazociąg połączy norweskie złoża gazu ziemnego z systemem przesyłowym w Danii, skąd surowiec będzie trafiać na polski rynek i dalej do odbiorców w sąsiednich krajach. Przepustowość Baltic Pipe ma wynosić ok. 10 mld m³ rocznie, co stanowi ok. 60 proc. polskiego zapotrzebowania na gaz.

Budowa gazociągu ma zakończyć się za trzy lata, w październiku 2022 roku. Wtedy kończy się także kontrakt jamalski na dostawy gazu, zawarty przez PGNiG z rosyjskim Gazpromem. Polska jest uzależniona od importu gazu – z zagranicy pochodzi 70 proc. tego surowca, przy czym 90 proc. importu to właśnie gaz rosyjski.

– Odeszliśmy od sytuacji sprzed 15 czy 20 lat, czyli braku technicznych możliwości dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego z kierunków innych niż rosyjski. W tej chwili dysponujemy pełną paletą rozwiązań: mamy gazoport, rozbudowane transgraniczne połączenia, fizyczny i wirtualny rewers na gazociągu jamalskim i przestaniemy płacić rentę za brak alternatywy. Tę rentę płaciliśmy rosyjskiemu dostawcy przez prawie 30 lat – mówi Janusz Steinhoff. – Kiedy zbudujemy połączenie z Norwegią poprzez Danię do Niechorza, będziemy dysponować już wszelkimi możliwościami, aby Polska stała się gazowym hubem i można było eksportować gaz m.in. na Ukrainę.

Kluczowa dla dywersyfikacji dostaw gazu do Polski jest także rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu, która zakłada zwiększenie jego mocy regazyfikacyjnych o 50 proc. (do 7,5 mld m³ gazu rocznie) do końca 2021 roku, oraz rozbudowa połączeń transgranicznych ze Słowacją, Litwą, Czechami i Ukrainą. Pozwoli to na stworzenie w Polsce centrum przesyłu i handlu gazem dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej oraz państw bałtyckich.

Były minister gospodarki odkreśla jednak, że z puntu widzenia bezpieczeństwa energetycznego niezbędne jest jak najszybsze przyjęcie kompleksowej, długoterminowej strategii, która określi, w jakim kierunku będzie zmierzać polska energetyka. To wymaga pracy ponad podziałami politycznymi.

– Nie można dyskutować w nieskończoność, czy będziemy budować elektrownię atomową, czy będziemy wspierać rozwój odnawialnych źródeł energii. Ten dokument powinien powstać jak najszybciej, bo musimy dobierać narzędzia wsparcia do tej strategii, którą przyjmiemy i która będzie obowiązywać co najmniej 15–20 lat – podkreśla Janusz Steinhoff.

„Polityka Energetyczna Polski do 2040 roku”, czyli długoterminowa strategia państwa w zakresie energetyki, jest w przygotowaniu, podobnie jak Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu do 2030 roku (KPEiK), negocjowany z Komisją Europejską. Ta pod koniec czerwca przesłała swoje zalecenia do projektu, który rząd do końca br. powinien dostosować do uwag i przedstawić jego ostateczną wersję.

Jak wynika z projektu KPEiK, w tej chwili ok. 77 proc. energii elektrycznej w Polsce jest wytwarzane z węgla kamiennego i brunatnego. W kolejnych latach jego udział ma sukcesywnie spadać (do 60 proc. w 2030 roku). Równocześnie Polska będzie stawiać na dywersyfikację nośników energii, zwiększając udział OZE oraz wprowadzając do bilansu energetycznego energetykę jądrową.

Uruchomienie pierwszego bloku (o mocy ok. 1–1,5 GW) pierwszej elektrowni jądrowej przewidziano na 2033 rok. Do 2043 roku planowane jest uruchomienie kolejnych pięciu takich bloków. Jak informował w połowie lipca pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, w latach 2040–2045 około 20 proc. produkcji energii w Polsce ma już pochodzić z atomu.

– 10 lat temu byłem zwolennikiem inwestycji w elektrownię atomową. W tej chwili uważam, że to nie jest to czas na jej budowę, biorąc pod uwagę bardzo wysokie koszty inwestycyjne przekraczające 4,5 mln euro na 1 MW. To czterokrotnie więcej niż w przypadku gazu i zdecydowanie więcej niż w przypadku paliw stałych. Od paliw stałych musimy odchodzić, ponieważ koszty emisji CO2 w Europie są coraz wyższe. Tak więc pozostają nam odnawialne źródła energii i kompensowanie niestabilnych źródeł energii gazem. To jest moim zdaniem racjonalny kierunek – mówi Janusz Steinhoff.

Rządowe plany zakładają, że rola OZE w elektroenergetyce zwiększana będzie głównie za sprawą dwóch technologii – energetyki wiatrowej oraz fotowoltaiki. Udział OZE z obecnego poziomu 14 proc. ma wzrosnąć do ok. 27 proc. w 2030 roku oraz ok. 50 proc. do 2040 roku względem stanu obecnego.

– W tej chwili sytuacja się bardzo zmieniła, koszty inwestycyjne odnawialnych źródeł energii bardzo spadły. Myślę tutaj zwłaszcza o fotowoltaice i energetyce wiatrowej, szczególnie na morzu. Te warunki ekonomiczne odnawialnych źródeł energii są dzisiaj zdecydowanie bardziej atrakcyjne, niż miało to miejsce 15 czy 20 lat temu – mówi Janusz Steinhoff.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/j-steinhoff-krajowe,p909497533

W jaki sposób sklep ze schodami może pomóc w ich doborze?

Jako właściciel domu na pewno rozumiesz wartość regularnych modernizacji, remontów i przebudowy, dlatego w obliczu projektów, takich jak instalacja spiralnych schodów mieszkalnych w domu, chętnie odwiedzasz sklep ze schodami, które dają Ci ogrom możliwości w tym zakresie.

Jeśli instalujesz schody w swojej własnej nieruchomości, nie musisz utrzymywać ich określonego koloru lub materiału, możesz swobodnie wybierać, co pasuje do Twoich osobistych upodobań, od kutych żelaznych spiralnych schodów po spiralne drewniane schody. W sklepie ze schodami (szczególnie tym w wersji online) możesz naprawdę znaleźć wszystko, na co masz ochotę!

Sklep ze schodami – na co zwrócić uwagę wybierając projekt?

Z opisaną powyżej dumą posiadania własnego domu, wiąże się również obowiązek samodzielnego dbania o każdą przebudowę i remont, również w kontekście i chęci modernizowania znajdujących się w nich schodów. Jeśli to Ty płacisz za przebudowę, musisz mieć absolutną pewność, że wszystko, co zawiera Twój projekt, poprawia wygląd, wartość i funkcjonalność Twojego domu.

Ten ostatni aspekt zdaje się być największym wyzwaniem – chcesz przecież, aby dodatki miały wysoką wartość dodaną do codziennego użytku. Jest to duża część tego, jak definiujesz siebie w swoim miejscu zamieszkania – jesteś właścicielem domu i chcesz, by wybrany przez Ciebie sklep ze schodami pomógł Ci w dopięciu tej definicji. To jeden z najważniejszych czynników, o którym należy pamiętać, kupując w sklepie ze schodami wszystko, co wiąże się z nadchodzącym projektem.

Sklep ze schodami online – warto skorzystać z pomocy!

Jesteś właścicielem domu i wszelkie ulepszenia mogą być uważane za ulepszenia domu, ale jeśli chodzi o zastosowanie i funkcje rzeczy, możesz pomóc sobie, korzystając z pomocy pracujących w sklepie doradców.

Jeśli więc chcesz zainstalować schody, upewnij się, że dany sklep ze schodami może Ci zaoferować dokładnie te, które odpowiadają na Twoje potrzeby i preferencje. Instalowane schody muszą zapewniać odpowiednie użytkowanie w codziennych potrzebach, i musisz mieć co do tego pewność, jeszcze zanim będziesz mieć pewność co do kwestii wydawania pieniędzy w danym sklepie.

Zatem bez względu na to, czy chodzi o schody w piwnicy, na poddaszu, czy schody między piętrami – nie bój się prosić o pomoc i doradztwo. Twoje największe obawy zapewne dotyczą wymiarów i dopasowania schodów do ogólnego wyglądu domu i niezależnie od tego, czy jest to nowoczesny, czy wiktoriański styl architektury, powinno się zdecydować na wybranie sklepu ze schodami, który z chęcią udzieli Ci wsparcia w tej kwestii.

Jak dobrać odpowiedni case do telefonu?

Niedawno zdobyłeś nowy model telefonu, a może chcesz odświeżyć stary typ? Współczesne smartfony często poddawane są upadkom, dlatego też ważne jest, aby zapewnić im odpowiednią ochronę. Etui na telefon można spotkać na rynku wiele, a ich skrupulatny wybór często przysparza wiele problemów. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że kupując case powinniśmy wziąć pod uwagę zarówno względy funkcjonalne, jak i estetyczne. Podpowiadamy jak wybierając się do Caseroom, wybrać odpowiednią ochronę na telefon.

Klasyfikacja case’ów

Etui na telefon można spotkać na rynku wiele, ale podstawowa klasyfikacja plasuje się następująco:

  • etui z klapką – zdecydowanie należą do najbardziej bezpiecznych, jednak estetycznie pozostawiają wiele do życzenia; tego typu rozwiązania są również mało praktyczne;

  • armor case – to militarne case’y, które doskonale sprawdzają się w przypadku częstych uszkodzeń, a także podatności na zanieczyszczenia,

  • etui aluminiowe – składa się z ramki i tylnej nakładki, obie części dostępne są na zaczepy;

  • etui gumowe/żelowe – tutaj warto decydować się na ten rodzaj, który wykonany jest z mocniejszej gumy;

  • tworzywa sztuczne.

Odpowiednie dopasowanie w Caseroom

W tym przypadku to kwestia absolutnie podstawowa. Zanim dokonamy zakupu, powinniśmy dowiedzieć się, czy etui jest w odpowiednim rozmiarze. Najpewniejszym wyjściem jest znalezienie oryginalnego. Jednak nie wszyscy producenci tworzą pokrowce do określonych modeli. Aby idealnie dopasować pokrowiec do urządzenia, najlepiej podczas wybierania mieć go ze sobą!

Dostosowanie silikonu do obudowy

Etui na telefon musi również pasować do okoliczności. Jeżeli praca wymaga od nas bycia eleganckim i w poważnym tonie, nie na wszystko można sobie pozwolić. W takich przypadkach najlepiej postawić na skórzane pokrowce, unikając przy tym silikonowych rozwiązań. Wiele zależy zatem od stylu życia i zajęcia. Ludzie lubiący aktywnie spędzać czas powinni znaleźć dla swojego telefonu prawdziwą zbroję. Bardzo ekstremalne aktywności mogą w znacznej mierze narażać telefon na uszkodzenia.

Podsumowanie

Zatem dobranie odpowiedniego pokrowca na urządzenia to kwestia nie tylko właściwego dopasowania, ale również zwrócenia uwagi na wiele czynników, które mogą wpłynąć na jego rodzaj. W Caseroom oferujemy najwyższą jakość produktów, ale również odpowiednio wykwalifikowaną obsługę, która z pewnością pomoże w doborze idealnej ochrony na naszego smartfona.

Hotel Kmicic – idealne miejsce na konferencje lub szkolenie firmowe

Konferencje i szkolenia, to niepowtarzalna szansa rozwoju zarówno dla Twoich pracowników, jak i dla całej firmy, gdyż zdobytą wiedzę i umiejętności będą wykorzystywać w pracy. Organizacja takich spotkań powinna mieć miejsce w odpowiednich warunkach. Pracownicy doceniają nawet takie elementy jak klimatyzowane sale, możliwość zamówienia napojów, wygodne krzesła czy opcja noclegu. Warto zwrócić uwagę na dodatkowy aspekt szkoleń wyjazdowych, jakim jest integracja pracowników. W związku z tym jeśli planujemy zorganizowanie szkolenia , wskazane jest skrupulatne dobranie odpowiedniej lokalizacji, w jakiej będzie miało ono miejsce.

Hotel Kmicic – lokalizacja polecana przez pracodawców i pracowników

Jeśli zależy nam na zadowoleniu własnym, jak i pracowników, to warto na miejsce organizacji konferencji lub szkolenia wybrać Hotel Kmicic Belwedere & SPA. Znajduje się on w wyjątkowo dogodnej lokalizacji, dzięki czemu każdemu będzie łatwo się do niego dostać. Zaledwie 30 kilometrów dzieli go od Częstochowy oraz Portu Lotniczego Pyrzowice. Oprócz tego znajduje się w odległości 70 kilometrów od Katowic, 100 od Krakowa oraz Kielc, czy 180 od Wrocławia oraz Opola, od Warszawy dzieli go natomiast 250 kilometrów. Są to odległości, które z łatwością pokonamy samochodem, a podróż nie powinna być nadmiernie uciążliwa.

Dlaczego Hotel Kmicic?

Hotel Kmicic położony jest w malowniczym otoczeniu regionu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Dzięki temu jest to miejsce, które przez każdego odwiedzającego określane jest jako oaza spokoju i wytchnienia. W takich warunkach i okolicznościach przyrody zdecydowanie wyjątkowo łatwo jest zgłębiać nowe umiejętności i pogłębiać już posiadaną wiedzę. Nasi pracownicy mają tu więc również możliwość wypoczynku, dzięki czemu wiemy, że po kilku dniach wrócą do pracy pełni sił i nowych ciekawych pomysłów.

Dodatkowym atutem jest fakt, że goście hotelowi, w Hotelu Kmicic mają możliwość korzystania ze strefy Wellness & SPA. Rozmaite zabiegi i relaks oddany  w ręce profesjonalistów sprawią, że wrócą wszelkie siły, a każdy poczuje się lepiej. Odwiedziny w naszym SPA są w stanie zmyć stres dnia codziennego i zdecydowanie dodać nam energii  do działania.

Dodatkowe atuty

Hotel Kmicic jest idealny do organizacji szkoleń i konferencji z uwagi na swoją wyjątkową lokalizację i nie chodzi tu o łatwość dojazdu, a o otoczenie przyrody i to jak została ona w różnych miejscach wykorzystana. Okolica obfituje w rozmaite atrakcje, z których z pewnością warto skorzystać, np. organizując pracownikom czas na integrację i wspólne korzystanie z ciekawostek jakie oferuje region. Może to być zarówno aktywna forma wypoczynku, jak i np. zwiedzanie okolicznych zamków i warowni, wchodzących w skład Szlaków Orlich Gniazd.

Goście hotelu mają możliwość skorzystania z oferowanych przez placówkę form aktywnego wypoczynku, a pośród nich np. TEAM BUILDING czy OUTDOOR. Jest to miejsce, wszechstronnie przygotowane zarówno do zapewnienia swoim gościom różnorodnych form rekreacji, ale również do organizacji rozmaitych szkoleń, konferencji czy tez warsztatów. Dla każdego z planowanych wydarzeń zapewnia profesjonalną i w pełni indywidualną oprawę, dostosowaną do oczekiwań swoich klientów.

Konferencje i szkolenia dla firm – https://www.hotel-kmicic.pl/konferencje

Awaria komputera, co zrobić?

Jeżeli twój komputer nagle odmówił posłuszeństwa i nie chce się uruchomić to najprawdopodobniej uszkodzeniu uległ któryś z podzespołów elektronicznych np.: płyta główna lub dysk twardy. Przed oddaniem sprzętu do serwis komputerowy warszawa wola warto samodzielnie przetestować swój komputer i stwierdzić co może być przyczyną awarii. Czasami awarię uda się zlikwidować bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Zobacz jak radzić sobie, gdy komputer nie chce się uruchomić i co może być przyczyną tego problemu.

Komputer nie chce się uruchomić – główne przyczyny?

Jeżeli komputer się uruchamia, ale w momencie wejścia do systemu Windows wyłącza się to przyczyną awarii może być awaria systemu operacyjnego Windows.

Aby się przekonać czy winowajcą jest system Windows, czy może coś sprzętowego – spróbuj uruchomić komputer w trybie awaryjnym (przy starcie naciskaj klawisz F8, aby otworzyć menu wyboru).

Jeżeli uda się uruchomić komputer – to możesz założyć, że niesprawny jest system – przeskanuj go pod kątem wirusów, zaktualizuj lub ewentualnie przywróć do wcześniejszych ustawień (funkcja przywracania systemu).

Komputer nie reaguje i się nie włącza

Najgorszym przypadkiem usterki jest, gdy komputer nie chce w ogóle wyjść poza BIOS, albo całkiem się nie uruchamia. Przy każdorazowym uruchomieniu systemu, komputer wykonuje procedurę POST aby sprawdzić ewentualne nieprawidłowości. Jeżeli wszystko jest w porządku kończ się to zazwyczaj jednym piknięciem i przejściem do kolejnego okna.

W przypadku znalezienia błędów – z głośniczka systemowego wydobywa się charakterystyczny dźwięk (liczba piknięć), które sygnalizują usterkę Biosu. Wtedy nie włącznie trzeba się udać do serwisu komputerowego.

Co zrobić gdy komputer nie chce się włączyć?

Jeżeli nie jesteśmy w stanie stwierdzić za pomocą procedury POST co może być przyczyną awarii, warto spróbować na początku przeczyścić komputer z kurzu. Duża zawartość zabrudzenie od kurzu powoduje przegrzanie się komputera, co powoduje jego wyłącznie.

Kolejnym etapem jest wymiana zasilacza – warto pożyczyć na chwilę od kolegi sprawny zasilacz i spróbować przy jego pomocy uruchomić komputer. Jeżeli nie mamy takiej możliwości to odłączmy wszystkie zbędne napędy i spróbujmy przy mniejszym obciążeniu wystartować peceta.

Częstym błędem jest także usterka pamięci RAM – spróbujmy wyłożyć jedną z kości i spróbować uruchomić komputer, jeżeli się to powiedzie to znaczy, że pamięć jest uszkodzona.

Jak korzystanie sprzedać auto?

Czasami sprzedanie swojego starego samochodu, nawet jeśli jest on w dobrym stanie technicznym, jest niemałym wyzwaniem. Teoretycznie mamy wiele możliwości jeśli chodzi o poszukiwanie nabywców – szczególnie w internecie – ale często okazuje się, że musimy poświęcić na to mnóstwo czasu.

Z tego powodu skup aut okazuje się nierzadko najlepszą propozycją. W takim miejscu jesteśmy w stanie szybko odsprzedać nasz używany samochód. Warto jednak upewnić się, że konkretny skup samochodów oferuje nam rzeczywiście najkorzystniejsze dla nas warunki.

Skup aut Warszawa

Skup Aut Warszawa – nasza firma od wielu lat zajmuje się skupem samochodów. Skupujemy w każdym stanie technicznym i każdej marki.  Po pomyślnie przeprowadzonej transakcji, odbieramy zakupiony pojazd własnym transportem, jeśli auto jest sprawne, zostaje ono odholowane przez naszego kierowcę do naszej bazy. Jeśli zamierzacie Państw sprzedać swoje auto, zapraszamy do naszej firmy „Skup Aut Warszawa” https://kupieautowarszawa.pl/ Nasza firma płaci za zakup auta gotówką do ręki na miejscu.

Sprawdź różne oferty

Przede wszystkim powinniśmy poświęcić na to nieco czasu i porównać ze sobą jak najwięcej takich ofert. Skup aut za gotówkę znajdziemy obecnie właściwie w każdym mieście. Zwykle jednak wybór ofert jest szeroki. Jeśli w żadnym z miejsc nie zostanie nam zaoferowana zadowalająca cena, zawsze możemy poszukać nieco w innych miastach. Koszt przetransportowania tam samochodu może zostać pokryty dzięki większym pieniądzom, jakie uzyskamy w danym miejscu. Wybierając inną ofertę możemy niekiedy zarobić naprawdę znacznie więcej.

 

 

Od dziś małe i średnie firmy mogą się ubiegać o unijne dofinansowania z BGK. Warunkiem wysoka innowacyjność projektów

Premia technologiczna to jedna z flagowych form wsparcia dla firm z sektora MŚP, które mają pomysł na innowacyjny produkt bądź usługę. Dotacja z unijnych środków może sięgnąć aż 6 mln zł. Do tej pory skorzystało z niej ponad 500 firm, a kwota udzielonego im wsparcia zbliża się do 970 mln zł. Kolejne wnioski o dofinansowanie premią technologiczną innowacyjni przedsiębiorcy z sektora MŚP mogą składać od 15 października. Bank Gospodarstwa Krajowego uruchamia dziś kolejny, szósty już konkurs.

– Przedsiębiorcy z sektora MŚP bardzo często rozważają kredyt na innowacje technologiczne jako źródło finansowania innowacyjnych pomysłów. W dotychczasowych pięciu naborach do BGK wpłynęło blisko 1,9 tys. wniosków o dofinansowanie. Co więcej, są to tylko wnioski składane przez mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których górną granicą jest zatrudnienie maksymalnie 250 pracowników – mówi Mateusz Szulc z Departamentu Programów Europejskich Banku Gospodarstwa Krajowego.

Nowe rozwiązania dla biznesu – łożyska Łódź marki MTM. Sprawdź ofertę już dziś!

Kredyt na innowacje technologiczne (inaczej premia technologiczna) to flagowy program wsparcia Banku Gospodarstwa Krajowego, skierowany do mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Jest finansowany z unijnego Programu Inteligentny Rozwój. Firma, która chce ubiegać się o dotację, musi przede wszystkim mieć pomysł na innowacyjny biznes, gdzie – w wyniku wdrożenia nowej technologii – powstanie całkiem nowy bądź znacząco ulepszony produkt czy usługa.

– O dofinansowanie mogą się ubiegać firmy, które rzeczywiście mają wysoki poziom innowacyjności. Eksperci oceniający taki projekt będą rozpatrywać, czy produkt bądź usługa – które powstaną w wyniku jego realizacji – będą innowacyjne na skalę ogólnokrajową. Innowacyjność ograniczająca się jedynie do obszaru przedsiębiorstwa to za mało, żeby skorzystać z tego dofinansowania – mówi  Mateusz Szulc.

Premią technologiczną z BGK firma może sfinansować między innymi zakup środków trwałych, czyli maszyn i urządzeń niezbędnych do wdrożenia nowej technologii (zarówno nowych, jak i używanych). Dofinansowanie obejmuje jednak dużo szerszy katalog kosztów kwalifikowanych.

– Premia technologiczna może również dofinansować wydatki związane z budową lub rozbudową budynku. W tym przypadku dofinansowanie obejmie tylko tę powierzchnię, która jest wykorzystywana bezpośrednio do produkcji. Dofinansowanie może również objąć zakup patentu, know-how, licencji, która ma być wdrożona w ramach takiego projektu, koszt dzierżawy lub nabycia nieruchomości oraz wydatki towarzyszące, czyli studia, ekspertyzy, koncepcje opracowywane przez doradców zewnętrznych – precyzuje Mateusz Szulc.

Aby ubiegać się o premię technologiczną z unijnych środków, firma musi mieć zdolność kredytową i uzyskać najpierw promesę udzielenia kredytu technologicznego w jednym z 20 banków komercyjnych, które współpracują z BGK.

– Pierwsze kroki przedsiębiorca powinien skierować do jednego z banków komercyjnych, które z nami współpracują. Jest to 20 banków, w tym również banki spółdzielcze. Przedsiębiorca powinien zgłosić doradcy kredytowemu, że potrzebuje promesę kredytu technologicznego lub warunkową umowę kredytu technologicznego. Kładziemy bardzo duży nacisk na to, aby szkolić pracowników banków komercyjnych w zakresie prawidłowej obsługi klientów zainteresowanych tym dofinansowaniem, dlatego oni już wtedy wiedzą, co dalej zrobić. Muszą ocenić zdolność finansową tego przedsiębiorcy i wystawiają mu dokument, który to potwierdza – tłumaczy Mateusz Szulc.

Mając już promesę kredytu technologicznego wystawioną przez bank komercyjny, przedsiębiorca może złożyć do BGK wniosek o dofinansowanie. Ten podlega ocenie zewnętrznych ekspertów branżowych, którzy sprawdzają przede wszystkim poziom innowacyjności projektu.

Kwota pojedynczej dotacji może sięgnąć 6 mln zł. Jeżeli dofinansowanie zostanie przyznane, wówczas BGK spłaci część kredytu zaciągniętego przez firmę w banku komercyjnym. Oznacza to, że premia technologiczna nie trafia do firmy, ale bezpośrednio na rachunek banku i pomniejsza kwotę zobowiązania.

– Jest to nietypowa dotacja, ponieważ przedsiębiorca nie otrzymuje dofinansowania bezpośrednio na swój rachunek, do własnego rozporządzania. Natomiast BGK spłaca za niego część kredytu, który zaciągnął w banku komercyjnym na sfinansowanie inwestycji – mówi Mateusz Szulc.

W dotychczasowych pięciu naborach do Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęły dokładnie 1 883 wnioski o dofinansowanie premią technologiczną, z których 771 zostało ocenionych pozytywnie. W tej chwili BGK ma podpisanych z przedsiębiorstwami MŚP ponad 500 umów o dofinansowanie, a kwota wypłaconego wsparcia sięga już prawie 970 mln zł (od grudnia 2016 roku).

Jedną z firm, które skorzystały z tej formy wsparcia, jest producent odzieży termoaktywnej Filati, na rynku znany głównie pod marką Brubeck. Korzystają z niej profesjonalni sportowcy, m.in. członkowie Polskiego Związku Alpinizmu, a marka wspiera też biegaczy, lekkoatletów czy zawodników motocross. Jej fabryka w Zduńskiej Woli pracuje na najnowocześniejszych maszynach, a rozwiązania produkcyjne bazują na badaniach naukowych i chronionej tajemnicą wiedzy o składzie i właściwościach użytych surowców i ich odpowiednim łączeniu.

– Technologia, którą Brubeck tworzy na bazie najnowocześniejszych maszyn, jakie są produkowane na świecie, daje możliwości stworzenia zupełnie nowego, nieistniejącego jeszcze na rynku produktu. Jest to produkt mocno spersonalizowny, przeznaczony dla indywidualnego klienta – mówi Mirosław Kubiak, właściciel Filati.

Firma przy wsparciu BGK – korzystała z unijnych dotacji już trzykrotnie. W 2005 roku otrzymała dotację na wdrożenie nowoczesnej technologii produkcji w ramach Programu Innowacyjna Gospodarka. Zaowocowało to ekspansją na rynki zagraniczne i produkcją na zlecenie znanych marek, takich jak Helly Hansen. Z kolei dwa lata temu Filati uzyskała premię technologiczną z BGK na opracowanie i wdrożenie do produkcji innowacyjnej dzianiny dla bielizny EMS (Electrical Muscle Stimulation, elektrostymulacja mięśni).

– We współpracy z BGK realizujemy już trzeci projekt unijny. Pierwszym było wdrożenie naturalnych włókien wełny w technologii seamless, drugim – bielizna tekstroniczna. Trzeci projekt to antybakteryjne, antykleszczowe dzianiny, ale w ramach tej współpracy zrealizowaliśmy również projekt laboratorium technologicznego dla produktów firmy – mówi Mirosław Kubiak.

Kolejne wnioski o dofinansowanie premią technologiczną innowacyjni przedsiębiorcy z sektora MŚP mogą składać od 15 października. To już szósty konkurs uruchomiony przez BGK.

– Od tego dnia jest aktywny generator wniosków o dofinansowanie, czyli narzędzie działające w przeglądarce internetowej, za pośrednictwem którego można przygotować wniosek i złożyć go w wersji elektronicznej. Wnioski o dofinansowanie można składać aż do 27 lutego przyszłego roku, do rozdysponowania w tym naborze mamy około 350 mln zł – mówi Mateusz Szulc z Departamentu Programów Europejskich Banku Gospodarstwa Krajowego.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/od-dzis-male-i-srednie,p227180455

Polska wspiera firmy w ekspansji zagranicznej. Oprócz finansów największym hamulcem jest nieznajomość rynków

Polskich przedsiębiorców, którzy planują wejść na zagraniczne rynki ze swoimi produktami i usługami, wspiera Polska Agencja Inwestycji i Handlu, m.in. poprzez sieć Zagranicznych Biur Handlu (ZBH). Powstało już 70 biur, przede wszystkim w krajach o największym potencjale. Polskie firmy mogą też liczyć na pomoc z Funduszu Ekspansji Zagranicznej. Polega ona na współinwestowaniu razem z polskim przedsiębiorcą.

 – Firmy potrzebują wsparcia na wielu poziomach, można ukłuć taki akronim 3 razy K, tzn. kapitał, kontakty i kompleksowa wiedza. Wiadomo, że kapitał jest dopiero ostatnim elementem układanki, istotna jest kompleksowa wiedza, czyli na co te firmy mogą liczyć, do których krajów należy skierować swoje inwestycje zagraniczne i kontakt z podwykonawcami, z poddostawcami, ze wszystkimi partnerami na miejscu – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Paweł Oleszczuk, manager w zespole ds. sektora publicznego i infrastruktury w PwC Advisory.

Polskie przedsiębiorstwa chętnie decydują się na zagraniczną ekspansję i bezpośrednie inwestycje. Istotny jest jednak system zachęt dla firm, które nie planują wyjścia na zagraniczne rynki. Takie firmy stanowią niewykorzystany potencjał, który mógłby wpłynąć na wzrost polskiego PKB.

Podstawową barierą bezpośrednich inwestycji zagranicznych realizowanych przez polskie przedsiębiorstwa jest oczywiście bariera kapitału. Żeby móc ekspandować za granicą, trzeba zdobyć czy zbudować odpowiedni kapitał, żeby danego przedsiębiorcę było stać na przejęcie zagranicznego konkurenta czy na zbudowanie od zera nowej fabryki – przekonuje Piotr Kuba, członek zarządu PFR TFI.

Dla firm barierą w wejściu na zagraniczne rynki są biurokracja i skomplikowane regulacje. Firmy obawiają się też niepokojów politycznych, konkurencji na obcych rynkach, barier kulturowych i braku kontaktu. Kwestie finansowe są nieco mniej istotne (badanie Grant Thornton „Bariery przedsiębiorstw w ekspansji na rynki zagraniczne”).

Rządy poszczególnych gospodarek już dawno zdały sobie sprawę z tego, że powinny wspierać ekspansję zagraniczną lokalnych przedsiębiorców, czy to poprzez instrumenty dedykowane na miejscu, czy to przez instrumenty, które pomagają przedsiębiorcom inwestować za granicą – tłumaczy Paweł Oleszczuk.

Raport przygotowany przez PwC Advisory we współpracy z PFR TFI „Polskie inwestycje zagraniczne – jak pomóc przedsiębiorcom w ekspansji” wskazuje, że w wielu krajach działają wyspecjalizowane instytucje finansowe, których zadaniem jest wsparcie rozwoju przedsiębiorstw. W Europie są one zrzeszone w ramach Związku Europejskich Instytucji Finansowania Rozwoju (EDFI). Łączne inwestycje firm zrzeszonych w EDFI na koniec 2018 roku wyniosły 41,2 mld euro.

Przedsiębiorcy mogą przede wszystkim liczyć na wsparcie kapitałowe czy inwestowanie equity, jeżeli chodzi o wchodzenie na rynki zagraniczne. Ale też oczywiście w przypadku chociażby tych polskich instytucji, mogą liczyć na rozeznanie rynku, chociażby przez agencje biura handlu, które są tutaj koordynowane przez PAIH – wymienia Oleszczuk.

Wsparcie polskim przedsiębiorcom w finansowaniu eksportu i inwestycji zapewniają instytucje z Grupy PFR – Bank Gospodarstwa Krajowego, Polska Agencja Inwestycji i Handlu, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości czy Agencja Rozwoju Przemysłu.

Polskie firmy planujące realizacje bezpośrednich inwestycji zagranicznych mogą liczyć na pomoc realizowaną przez Fundusz Ekspansji Zagranicznej polegającą na współinwestowaniu razem z polskim przedsiębiorcą. Do każdego euro wyasygnowanego przez polskiego przedsiębiorcę na przejęcia zagraniczne Fundusz Ekspansji Zagranicznej dokłada drugie euro tak, żeby zwiększyć siłę finansowania i żeby możliwości nabycia czy sfinansowania zakupu zagranicznego przedsiębiorstwa były większe – tłumaczy Piotr Kuba.

W wejściu na zagraniczne rynki pomocne są Zagraniczne Biura Handlowe. Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) ma placówki w 70 krajach, gdzie można znaleźć pomoc dotyczącą konkretnego rynku w zakresie budowy kontaktów, wprowadzaniu towarów na rynek czy tworzeniu odpowiedniej kampanii uwzględniającej specyfikę danego rynku. Polskie firmy mogą liczyć na podobną pomoc, co przedsiębiorstwa zachodnie. Dlatego inwestują coraz chętniej, także na egzotycznych rynkach. Potrzeba jednak czasu, zanim osiągną poziom firm z krajów zachodnich.

Podmioty w gospodarkach rozwijających się zaczęły inwestycje zagraniczne odpowiednio później niż podmioty z gospodarek już rozwiniętych. My doganiamy te europejskie kraje, aczkolwiek polskie BIZ są wciąż na relatywnie niskim poziomie – mówi Paweł Oleszczuk.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/polska-wspiera-firmy-w,p869733420

Unijne limity dwutlenku węgla dotyczą także segmentu samochodów sportowych. Elektryki i hybrydy zapewnią niższą emisję, a przy tym coraz lepsze osiągi

0

Samochody sportowe, które kiedyś miały wielkie silniki, ogromne turbodoładowanie i mogły palić 30–40 litrów benzyny, dziś stają się bardziej ekologiczne. Coraz częściej dołącza się do nich komponent elektryczny – mówi Stanisław Dojs, PR manager Volvo Car Poland. Elektryfikację wymuszają planowane od 2020 roku w całej Unii Europejskiej limity emisji dwutlenku węgla dla samochodów osobowych. Cały rynek motoryzacyjny przygotowuje się już do nowych restrykcji, modyfikując gamę modelową. Volvo zaprezentowało właśnie w Polsce swoją najnowszą, sportową limuzynę, która wpisuje się w ten trend.

– Unia Europejska wprowadza nowe regulacje dotyczące emisji dwutlenku węgla w branży samochodów osobowych. Volvo do tej zmiany przygotowuje się od dawna. W tej chwili już na całym rynku widzimy wysyp samochodów elektrycznych, hybrydowych i hybryd typu plug-in. Naturalną konsekwencją tego jest fakt, że elektryfikacja dotyka nie tylko samochodów masowych, które służą do przemieszczania się z punktu A do punktu B, lecz także aut sportowych –mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Stanisław Dojs, PR Manager Volvo Car Poland.

Od 2020 roku w Unii Europejskiej zaczną obowiązywać nowe normy emisji dwutlenku węgla dla samochodów osobowych – limit będzie wynosić 95 gramów dwutlenku węgla na przejechany kilometr. Większość producentów przygotowuje się do nowych restrykcji, dołączając do gamy modelowej samochody hybrydowe i elektryczne. Wśród samochodów osobowych są także samochody sportowe, których restrykcje także będą dotyczyć.

Najnowsza premiera Volvo – sportowa limuzyna Volvo S60 T8 Polestar Engineered, która zadebiutowała właśnie na rynku polskim, wpisuje się w nowy trend.

– Ten model ma być odpowiedzią na pytanie, jak skonstruować samochód, który będzie szybki, dynamiczny, a jednocześnie zmieści się w coraz surowszych normach ekologicznych. S60 T8 powstała na bazie zwykłej S60, która jest pierwszym samochodem Volvo produkowanym bez wersji diesla – mówi Stanisław Dojs.

– Volvo S60 Polestar Engineered to usportowiona wersja naszego najnowszego sedana. Samochód z jednej strony ma sportowy charakter, a wiele detali jest w nim podporządkowanych sportowej jeździe i osiągom. Natomiast z drugiej strony jest to hybryda, która idealnie wpisuje się w trend elektryfikacji samochodów. Linia Polestar Engineered pokazuje, jak będzie wyglądał świat motoryzacji według Volvo. Cała motoryzacja zmierza w kierunku elektryfikacji i jesteśmy tego przykładem – dodaje Kamil Sokołowski z Volvo Car Poland.

Volvo S60 T8 Polestar Engineered przyspiesza do setki w 4,4 sekundy – co oznacza, że jest to najbardziej dynamiczny samochód, jaki Volvo wyprodukowało seryjnie. W trybie bezemisyjnym na jednym ładowaniu baterii może przejechać około 40 kilometrów, nie emitując przy tym żadnych spalin. Taki zasięg zdaniem producenta w pełni wystarczy, aby na co dzień móc się poruszać nim po zatłoczonym mieście.

– Jednocześnie ten samochód może być też hybrydą – w tym trybie będzie odzyskiwał energię z hamowania i przełączał się pomiędzy napędem elektrycznym i hybrydowym. Jego łączna moc to ponad 400 KM, zatem można powiedzieć, że jest to ekologia bez żadnych wyrzeczeń, jeśli chodzi o osiągi – mówi Stanisław Dojs.

Na przestrzeni kolejnej dekady wszystkie sportowe samochody zyskają komponent elektryczny lub hybrydowy, co wymusi unijna legislacja – planowane na 2020 roku normy emisji dwutlenku węgla dla samochodów osobowych pięć lat później mają zostać zaostrzone o kolejne 15 proc.

– Samochody sportowe, które kiedyś miały wielkie silniki, ogromne turbodoładowanie i mogły palić 30–40 litrów na sto kilometrów, dzisiaj się zmieniają. Coraz częściej dołącza się do nich komponent elektryczny. Wpływa to nie tylko na niższą emisję dwutlenku węgla i niższe zużycie paliwa. Silnik elektryczny ma również genialną charakterystykę, gdy chodzi o to, jak poprawiać osiągi. Generuje moment obrotowy bardzo liniowo, generuje przyspieszenie od pierwszego obrotu koła. Ten silnik nie ma zadyszki, można powiedzieć, że jest wymarzony do poprawy osiągów – mówi Stanisław Dojs.

Poza napędem T8 Twin Engine (połączenie czterocylindrowego silnika benzynowego 2-litrowego z silnikiem elektrycznym) nowy model Volvo ma wyróżniać m.in. także sportowy, dynamiczny design i intuicyjna technologia.

– Do tej pory było niemożliwe, aby samochód o mocy 400 KM w sprzyjających warunkach palił 4–5 litrów na setkę, a tak się dzieje w przypadku hybryd typu plug-in. Nawet cisza, kiedy używamy trybu Pure, w którym jeździmy tylko na silniku elektrycznym, także jest uzależniająca – dodaje PR manager marki Stanisław Dojs.

Jak podkreśla, producent stopniowo od kilku lat wycofuje z oferty silniki większe niż 2-litrowe i diesle. Od tego roku wszystkie nowo prezentowane modele Volvo są już hybrydami, z kolei za miesiąc swoją premierę będzie mieć pierwszy w pełni elektryczny samochód marki.

– Naszym zdaniem pomostem pomiędzy pełną elektryfikacją całej branży a samochodami spalinowymi, które mamy dziś, będą hybrydy. W naszym przypadku postawiliśmy na hybrydy typu plug-in, które można z jednej strony ładować z gniazdka, a jednocześnie mogą się poruszać bezemisyjnie przez 30–40 kilometrów. I to te samochody już zyskują na popularności, bo stanowią obecnie ok. 2,5 proc. sprzedaży w Polsce. W Europie plug-iny już osiągnęły poziom 10 proc. naszej sprzedaży, więc jest to zauważalny fragment rynku – mówi Stanisław Dojs.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/unijne-limity-dwutlenku,p1945249657

Rekordowa liczba elektronicznych wniosków o dopisanie do rejestru bądź spisu wyborców. To duże wyzwanie dla samorządów

0

Osoby, które 13 października chcą wziąć udział w wyborach poza swoim miejscem zamieszkania i dopisać się do spisu bądź rejestru wyborców, mogły to zrobić do 8 października osobiście lub online. Liczba elektronicznych wniosków okazała się bardzo wysoka – w sumie wpłynęło ich ponad 265 tys. Minister cyfryzacji Marek Zagórki podkreśla, że złożenie wniosku nie oznacza jednak automatycznie dopisania do rejestru bądź spisu wyborców. Dlatego przed pójściem na wybory trzeba się upewnić, czy został on obsłużony przez urząd gminy.

Zakończyliśmy przyjmowanie elektronicznych wniosków składanych online o dopisanie się do spisu bądź rejestru wyborców. Ta usługa spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem, już na etapie wyborów samorządowych skorzystało z niej około 45 tys. osób. Natomiast to, co stało się w ciągu ostatniego miesiąca, przerosło nasze oczekiwania. Łączna liczba wniosków złożonych online przekroczyła 265 tys., przy czym blisko 220 tys. to wnioski o dopisanie do spisu wyborców, a 45 tys. do rejestru wyborców – mówi Marek Zagórski, minister cyfryzacji.

W najbliższą niedzielę odbędą się wybory do Sejmu i Senatu. Zgodnie z kalendarzem wyborczym do 8 października trzeba było się dopisać do spisu bądź rejestru wyborców, aby wziąć w nich udział.

Do spisu wyborców można dopisać się tylko na najbliższe wybory – muszą to zrobić osoby, które chcą głosować poza swoim miejscem zameldowania (np. przebywają w tym czasie w innym mieście). Natomiast chcąc zmienić miejsce głosowania na stałe – trzeba dopisać się do rejestru wyborców. Do wtorku można było zrobić to osobiście, we właściwym urzędzie, albo elektronicznie – za pomocą Profilu Zaufanego lub e-dowodu.

Jak podkreśla minister Zagórski, złożenie takiego wniosku nie oznacza jednak automatycznie dopisania do rejestru bądź spisu wyborców. Wniosek online trafia najpierw do urzędu gminy, gdzie musi zostać odebrany i rozpatrzony przez urzędnika. Dlatego wszystkie osoby, które wysłały elektroniczne wnioski – zwłaszcza ostatniego dnia, po godzinach pracy urzędu – powinny się upewnić, czy na pewno zostały rozpatrzone. Można to zrobić, kontaktując się z urzędem telefonicznie.

Podkreślam kolejny raz, że są to tylko wnioski. Dlatego apelujemy do obywateli, żeby sprawdzali, czy ich wniosek został obsłużony przez gminę. Zwłaszcza w przypadku dopisywania się do rejestru wyborców, bo tutaj procedura jest trochę bardziej skomplikowana – samorządy mają obowiązek zweryfikowania, czy rzeczywiście zamieszkujemy w miejscu, które deklarujemy. Co prawda uprościliśmy ten proces, ale mimo wszystko jest to decyzja administracyjna, którą musi wydać samorząd – podkreśla minister marek Zagórski.

Status swojego wniosku powinny sprawdzić zwłaszcza te osoby, które wnioskowały elektronicznie o dopisanie do rejestru wyborców. W tym przypadku urzędnik ma bowiem na rozpatrzenie 5 dni i powinien sprawdzić, czy dana osoba faktycznie mieszka we wskazanym miejscu. To oznacza, że wnioski wysłane po 6 października br. mogą nie zostać rozpatrzone przed najbliższymi wyborami.

Z uwagi na tak wielką liczbę wniosków warto się skontaktować telefonicznie z urzędem, czy rzeczywiście nasz wniosek został obsłużony. My także będziemy różnymi kanałami – zarówno mailowo, jak i SMS-owo – przypominać samorządom i osobom składającym te wnioski, żeby sprawdzać, weryfikować, czy one zostały obsłużone. Tym niemniej jeszcze raz apelujemy, żeby przed pójściem do wyborów skontaktować się z urzędem i to sprawdzić, o ile nie dostaliśmy wcześniej informacji potwierdzającej – mówi minister Marek Zagórski.

Jak podkreśla, liczba złożonych online wniosków o dopisanie do rejestru bądź spisu wyborców mogła zwyczajnie okazać się zaskoczeniem dla samorządów.

Dla przykładu, w samej Warszawie jest ponad 52 tys. wniosków o dopisanie się do spisu wyborców i ponad 12 tys. wniosków o dopisanie się do rejestru wyborców. To oznacza, że przed urzędami dużo pracy, żeby zdążyć te wnioski obsłużyć – mówi minister Zagórski – Tym samym apelujemy do samorządów, żeby zwrócić na to uwagę i wziąć sobie do serca fakt, że tych wniosków jest po prostu bardzo, bardzo dużo.

Osobom, które nie zdążyły złożyć wniosku, a 13 października chcą głosować poza miejscem swojego zameldowania, pozostaje osobiste pobranie z urzędu zaświadczenia o prawie do głosowania.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/rekordowa-liczba,p392772477

Stay connected

0FaniLubię
67,110ObserwującyObserwuj
14,700SubskrybującySubskrybuj